Skąd wzięła się świąteczna tradycja dawania prezentów

Piękny zwyczaj wręczania sobie nawzajem prezentów w Wigilię Bożego Narodzenia ma bardzo głębokie korzenie. Od niepamiętnych czasów ludzie odczuwali potrzebę, by dzielić się z bliskimi wszystkim tym, co mają najlepszego.

Tradycja została zapoczątkowana w średniowieczu, dzięki legendzie o św. Mikołaju – biskupie z Miry, który dla wielu kojarzy się dzisiaj z pulchnym, brodatym, odzianym w czerwień staruszkiem, z workiem pełnym prezentów i zaprzęgiem reniferów.

Prawdziwy święty Mikołaj, którego wizerunek tak bardzo ewoluował przez lata, słynął w swoich czasach z wielkiej pobożności i dobroczynności już od najmłodszych lat, a że miał bogatych rodziców, łatwo było mu pomagać ubogim. Pomógł on między innymi żyjącemu w nędzy mieszkańcowi Patary, który nie mógł zapewnić posagu swoim trzem córkom. Mikołaj wrzucił mu więc przez komin sakiewki ze złotem. Ta oraz wiele innych historii o świętym Mikołaju przyczyniły się do jego rozsławienia na całym świecie. To właśnie na jego pamiątkę wręczamy sobie dzisiaj nawzajem podarunki. Tak, jak niegdyś dobroczynny biskup chciał dzielić się z potrzebującymi swoim majątkiem, tak teraz my poprzez gest dawania prezentów dzielimy się z najbliższymi swoją miłością.

3 comments

  1. Balladyna1986

    Muszę powiedzieć, że z początku nie wierzyłem w ten genialny sposób. Ale po namowach mojej kobiety, rodziców, przyjaciół i ja zdecydowałem podjąć próbę. Wziąłem pod uwagę, że raz kozie śmierć i zaryzykowałem. Nie zawiodłem się, rada okazała się w 100% skuteczna. Dziękuję za nią z całego serca. Z całą pewnością powtórzę ją swoim znajomym, którzy borykają się z podobnym problemem, a jest ich spora ilość. całuski

  2. Agrypina1986

    Wszystkie sposoby do tej pory nie sprawdzały się, a to pomogło! Jestem niezmiernie wdzięczna i zadowolona! Siemka

  3. Jowita Kowalska

    Jestem zmuszony przyznać, że początkowo nie wierzyłem w ten genialny sposób. Jednak po namowach mojej kobiety, rodziców, znajomych i ja postanowiłem zaryzykować. Pomyślałem, że raz się żyje i zaryzykowałem. Nie zawiodłem się, metoda okazała się w 100% skuteczna. Dziękuję za nią serdecznie. Z całą pewnością powtórzę ją swoim przyjaciołom, którzy borykają się z tego typu problemem, a jest ich sporo. Pozdr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>