Skąd wzięła się świąteczna tradycja dawania prezentów

Piękny zwyczaj wręczania sobie nawzajem prezentów w Wigilię Bożego Narodzenia ma bardzo głębokie korzenie. Od niepamiętnych czasów ludzie odczuwali potrzebę, by dzielić się z bliskimi wszystkim tym, co mają najlepszego.

Tradycja została zapoczątkowana w średniowieczu, dzięki legendzie o św. Mikołaju – biskupie z Miry, który dla wielu kojarzy się dzisiaj z pulchnym, brodatym, odzianym w czerwień staruszkiem, z workiem pełnym prezentów i zaprzęgiem reniferów.

Prawdziwy święty Mikołaj, którego wizerunek tak bardzo ewoluował przez lata, słynął w swoich czasach z wielkiej pobożności i dobroczynności już od najmłodszych lat, a że miał bogatych rodziców, łatwo było mu pomagać ubogim. Pomógł on między innymi żyjącemu w nędzy mieszkańcowi Patary, który nie mógł zapewnić posagu swoim trzem córkom. Mikołaj wrzucił mu więc przez komin sakiewki ze złotem. Ta oraz wiele innych historii o świętym Mikołaju przyczyniły się do jego rozsławienia na całym świecie. To właśnie na jego pamiątkę wręczamy sobie dzisiaj nawzajem podarunki. Tak, jak niegdyś dobroczynny biskup chciał dzielić się z potrzebującymi swoim majątkiem, tak teraz my poprzez gest dawania prezentów dzielimy się z najbliższymi swoją miłością.


Komentarze (3)

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 3.7 / 5 (3 Oceny)
Publikacja komentarza jest równoznaczna z akceptacją regulaminu

Muszę powiedzieć, że z początku nie wierzyłem w ten genialny sposób. Ale po namowach mojej kobiety, rodziców, przyjaciół i ja zdecydowałem podjąć próbę. Wziąłem pod uwagę, że raz kozie śmierć i zaryzykowałem. Nie zawiodłem się, rada okazała się w 100% skuteczna. Dziękuję za nią z całego serca. Z całą pewnością powtórzę ją swoim znajomym, którzy borykają się z podobnym problemem, a jest ich spora ilość. całuski

4 kwietnia 2011 o 00:00 Balladyna1986

Wszystkie sposoby do tej pory nie sprawdzały się, a to pomogło! Jestem niezmiernie wdzięczna i zadowolona! Siemka

16 sierpnia 2012 o 00:00 Agrypina1986

Jestem zmuszony przyznać, że początkowo nie wierzyłem w ten genialny sposób. Jednak po namowach mojej kobiety, rodziców, znajomych i ja postanowiłem zaryzykować. Pomyślałem, że raz się żyje i zaryzykowałem. Nie zawiodłem się, metoda okazała się w 100% skuteczna. Dziękuję za nią serdecznie. Z całą pewnością powtórzę ją swoim przyjaciołom, którzy borykają się z tego typu problemem, a jest ich sporo. Pozdr

12 listopada 2012 o 00:00 Jowita Kowalska
Forum o zdrowym odżywianiu
Ta strona używa cookies - Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Nie pokazuj więcej tego komunikatu